+ Parafia Świętego Józefa w Chełmnie
ul. Dworcowa 38, 86- 200 Chełmno
 Msze Święte w niedziele i święta: 6.30, 8.00, 9.30, 11.00, 12.30, 16.00, 18.00
w dni powszednie: 7.00, 8.00, 18.00
Spowiedź Święta w niedziele: pół godziny przed Mszą Świętą
w dni powszednie: 7.30, 17.30
Błogosławiony Józef Stanek SAC
 
Urodził się 4 grudnia 1910 r. w Łapszach Niżnych, w archidiecezji krakowskiej. Ochrzczono go następnego dnia po urodzeniu. W wieku sześciu lat stracił obydwoje rodziców. Po ukończeniu Collegium Marianum w Wadowicach, w roku 1935 wstąpił do Pallotynów a 15 sierpnia 1937 r. złożył pierwszą konsekrację. Wyświęcony na kapłana 7 kwietnia 1941 r., w czasie okupacji niemieckiej, pełnił służbę duszpasterską a równocześnie studiował socjologię na tajnych kompletach Uniwersytetu Warszawskiego. Po wybuchu Powstania Warszawskiego (1.08.1944), które miało na celu wyzwolenie miasta spod panowania najeźdźcy, stał się kapelanem powstańców. Z niezwykłym poświęceniem służył potrzebującym, niosąc im pomoc duchową i materialną. Gdy mu zaproponowano, by ratował swe życie, odpływając pontonem na drugi brzeg Wisły, nie skorzystał z propozycji, lecz oddał miejsce rannemu a  sam pozostał z powstańcami, by zapewnić oblężonym opiekę kapłańską. Gdy następnie  przekonał się, że kontynuowanie działań powstańczych nie ma już sensu, czynił wszystko, aby uratować jak najwięcej osób. W tym celu odważnie podjął pertraktacje z okupantami, udając się do ich dowództwa. Tam został natychmiast zaaresztowany, a następnego dnia, 23 września 1944 r., powieszony, w obecności ponad dwustu osób, zgromadzonych specjalnie przez najeźdźców w miejscu egzekucji. Miał 28 lat. Jan Paweł II beatyfikował go w Warszawie w dniu 13 czerwca 1999 r., razem z innymi 107 męczennikami.
Ryszard Czugajewski, były powstaniec i jeden z największych promotorów procesu beatyfikacyjnego ks. Stanka, opublikował książkę pt. “Umiłował do końca”. Tytuł ten może być uznany za syntezę duchowości Błogosławionego. Jego gorliwość  duszpasterska rzucała się w oczy na każdym odcinku posługi kapłańskiej, która, niestety, trwała tylko trzy lata i to w klimacie bardzo szczególnym. Był to czas niewoli narodowej i czas prześladowania Kościoła, ale również czas obudzonego patriotyzmu wśród Polaków, którzy w wieloraki sposób organizowali opór. Liczni świadkowie twierdzą, że zasadniczą motywacją aktywności ks. Stanka była miłość Boga i bliźniego. Między innymi, ks. Józef Dąbrowski SAC, współbrat i kolega z czasu studiów oświadcza: „Patrząc dzisiaj, z perspektywy, na życie ks. Stanka, jestem przekonany, że musiał on żyć i kierować się ciągle wyjątkową miłością Boga i że Pan Bóg  przygotowywał go przez dłuższy czas  do bohaterskiego oddania życia w obronie wiary i narodu”.
Osoby przesłuchiwane w procesie beatyfikacyjnym dostrzegają u ks. Józefa miłość bliźniego w stopniu heroicznym, zwłaszcza wtedy, gdy służył potrzebującym w chwilach największego niebezpieczeństwa. Ukazują go jako niestrudzonego samarytanina, który w czasie ostrzału nieprzyjacielskiego nosił wodę z Wisły, dźwigał chorych na własnych ramionach, odgrzebywał zasypanych gruzami, służył rannym jako kapłan i jako sanitariusz. Na fakt, w którym w szczególny sposób ujawniła się jego miłość bliźniego wskazuje Stanisława Żórawska, świadek naoczny śmierci ks. Józefa, która opowiada jak nie skorzystał z możliwości ocalenia swego życia, gdy mu proponowano, aby je ratował, przedostając się pontonem na drugą stronę Wisły. Propozycji nie przyjął, bo uważał, że jest  potrzebny jako kapłan ludziom walczącym, cierpiącym i konającym.
O. Józef Warszawski SJ, także kapelan powstańczy, prowadzony wtedy, wraz z innymi, do niewoli, opowiada: „Wynurzał się właśnie z głębi ruin nowy łańcuch ludzi. Szli ku nam…. Prowadziły ich mundury niemieckie…. Pierwszy szedł ksiądz….. Księdzem był Pallotyn, ks. Józef Stanek….· Naziści bili go po twarzy wykrzykując: „Ci są najgorsi! Nie Anglicy! Nie Żydzi! Ci w czarnych kieckach! To są diabły! Szarpiąc i ciągnąc, … powiedli go pod niedalekie ruiny…. I tak właśnie zginął – in odium fidei et vindictae”.
Inny świadek naoczny egzekucji, Halina Darska tak uzupełnia powyższy obraz: „Dnia 23 września 1944 r., przed południem, Niemcy zgromadzili pozostałych przy życiu powstańców Czerniakowa i ludność cywilną w ruinach jakiejś fabryki na Solcu. Wówczas zobaczyłam księdza stojącego pod murem w sutannie, lecz  bez butów i z gołą głową. Ci, którzy tam stali wcześniej, informowali innych, że jest to Ksiądz ‘Rudy’, (czyli ks. Józef Stanek)…. W pobliże Księdza podprowadzono dwie dziewczyny…. Po chwili, Księdza i te dwie dziewczyny wprowadzono do ruin hal fabrycznych, gdzie na żelaznych belkach wisiało już kilka osób – powstańców. Tam Niemcy zaczęli z nimi rozmawiać. Słów rozmowy nie słyszeliśmy…. W momencie, kiedy wyprowadzano nas z ruin fabryki, Księdzu i dwom dziewczynom zakładano już pętle na szyje i sznury podciągano do góry. Ksiądz uniósł nieznacznie rękę, a może obydwie, jakby nas wszystkich zebranych w hali fabrycznej, w liczbie przynajmniej dwustu osób, żegnał, może błogosławił, albo też  rozgrzeszał. Ten obraz Księdza pozostał mi w pamięci”. Małgorzata Lorentowicz dodaje: „Ks. Józef ręce miał uniesione, jak w geście udzielania błogosławieństwa i poruszał wargami, jakby się modlił. Pozostawał w absolutnej ciszy i spokoju, w całkowitym pogodzeniu się ze śmiercią”.
Ciało ks. Stanka, na rozkaz nazistów, pozostało przez pewien czas na szubienicy, ażeby przestraszyć ludzi, którzy byli zmuszeni przechodzić w pobliżu.
Jak zeznają świadkowie, już w początkach przynależności Stanka do Pallotynów można było zauważyć, że oddał się on całkowicie na chwałę Bożą; pokładał ufność w Bogu i promieniował nią na bliźnich. Zachęcał ich, by zawierzyli wszystko Bożej Opatrzności, a gdyby było to konieczne, by z godnością przyjęli także śmierć, wierząc, że nie będzie ona daremną, ale będzie przesłaniem dla innych.
Wiele osób, które znały ks. Stanka i ci, którzy byli świadkami egzekucji, zawsze nazywali go męczennikiem za wiarę i za ojczyznę. To przekonanie potwierdzają wszyscy świadkowie przesłuchiwani w procesie beatyfikacyjnym. Jego wstawiennictwu przypisywane są tez wielorakie łaski otrzymane od Pana Boga. W liturgii wspominamy go, razem z błogosławionym Józefem Jankowskim, 12 czerwca.
 
        
Szukaj Boga, a znajdziesz Go!
Szukaj Go we wszystkim, a znajdziesz Go we wszystkim!
Szukaj Go zawsze, a zawsze Go znajdziesz!
św. Wincenty Pallotti